Get Medieval

Tym samym gracz będzie mógł wcielić się w przedstawiciela jednego z klanów: Wojowników reprezentuje mistrz walki na miecze, Alaric (choć i magia nie jest mu obca). Leyandor to leśny elf, który kompensuje brak imponującej postury zręcznością, inteligencją i sprytem. Torfinn Ogrebane to prawdziwy krasnoludki kiler; jego topór skapał się już we krwi licznej rzeszy ogrów. Niestety, magia czy finezyjna szermierka mieczem to nie są jego mocne strong. Among zaś to gigantyczny mięśniak, o niemal nadludzkiej forum pc sile i odporności na ciosy . Co więcej – opanował nawet podstawy walki magicznej (prawdziwa rzadkość w jego klanie!, choć naturalnie woli pięściami druzgotać czaszki, niż mamrotać zaklęcia.

 

Niezależnie od wyboru postaci, czeka Was ciężka droga ku końcowemu zwycięstwu, gdyż Zło jest już naprawdę potężne, a ramia jego sług liczniejsza niż ziarnka panisku na pustyni. Musicie ukończyć nie mniej niż 9 kolejnych questów, by mieć szansę spojrzeć w twarz (?) głównego wroga. Każdy quest to siedem leveli (oraz pięć subleveli) wyczerpującego przerąbywania sobie grogi przez chmary wrogów, za pomocą logicznych rodzajów broni białej, pełnej i magicznej.

 

Gra przypomina nieco Diablo (grafiką i klimatem) i (zasadami) opisywaną ongiś młóckę o nazwie Get Medieval. Nie można – nawet przy maksymalnej ilości woli – nazwać jej CRP-Giem, ale też będzie to cos więcej niż tylko trywialna siekaninka (są nawet delikatne elementy przygodówki i interakcji z występującymi tam postaciami). A na pewno będzie efektowniejsza graficznie od wspomnianych tytułów ; szczególnie należy zwrócić uwagę na piękne efekty świetlne, nastrojową muzykę, klimatyczny interfejs i ogólnie właśnie na ładnie eksponowany klimat fantasy. Nie braknie też możliwości drużynowej gry w sieci – no cóż, ‘’kupą mości panowie, kupy nic nie ruszy’’, jak mawiali nasi przodkowie. Premiera – kwiecień/maj 1999.